JAK DOPASOWAĆ SUKNIĘ ŚLUBNĄ DO SYLWETKI I DLACZEGO ZAJĘŁO MI TO TYLKO 20 MINUT?

Jeśli obserwujecie mnie na Facebooku to wiecie, że wybór sukni ślubnej mam już za sobą, a bardziej spostrzegawczy odgadli nawet, z którego salonu będzie ona pochodzić 😉 Jak sobie z tym poradziłam i czy była to trudna decyzja? Wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego posta.

WYZNACZANIE GRANIC

Przede wszystkim założyłam sobie, że nie będę wariować i w poszukiwaniu ślubnej kreacji jeździć po całej Polsce. Mieszkam na Dolnym Śląsku, więc w grę wchodził dla mnie tylko i wyłącznie Wrocław. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że mogłabym nie znaleźć tutaj swojej wymarzonej sukni. Budżet?  Nie chciałam, aby na wybór wymarzonej kreacji wpływ miały pieniądze, ale wyznaczyłam sobie pewną sumę, której nie zamierzałam przekraczać. Chciałam mieć suknię, której pragnę, a nie tylko na taką, na którą mnie stać. I udało się 🙂 Suknia, którą wybrałam jest kilka tysięcy tańsza niż początkowo planowałam.

SELEKCJA

Poszukiwania sukni ślubnej rozpoczęłam od wstępnego researchu w internecie. Od razu po zaręczynach przejrzałam dosłownie kilka stron salonów oferujących modę ślubną i już wiedziałam…czego nie chcę. W tej selekcji kluczowa była świadomość własnych kształtów. Jestem wysoka i mam figurę gruszki (biodra szersze od ramion, wcięcie w talii), a ponieważ nie lubię sukni typu princeska (są piękne, ale nie pasują do mojego charakteru) to od razu wiedziałam, że muszę mieć dopasowaną kreację. Chciałam również, aby moja suknia była cała w koronce. Skorzystałam z pomocy portalu Wedding.pl (wtedy twojasuknia.pl), nałożyłam filtry w wyszukiwarce i wtedy moim oczom ukazały się suknie projektu Agnieszki Światły. To był strzał w dziesiątkę!

DECYZJA

Na stronie projektantki przejrzałam jej najnowszą kolekcję i wybrałam tę jedyną. Szybko umówiłam się na mierzenie, zmierzyłam wybraną przez siebie suknię i dla pewności jeszcze dwie inne sukienki. Moja wizyta trwała 20 minut, a wybrana została pierwsza suknia, ta, co do której od początku miałam niemal 100% pewność 🙂 Szybko? Jestem osobą dosyć zdecydowaną. Większość decyzji podejmuję rzeczywiście szybko i nie rozważam w nieskończoność tych samych opcji. Nie robię żadnych list z „za” i „przeciw”, nie pytam wszystkich dookoła o zdanie, a PRZEDE WSZYSTKIM nie przejmuję się tym, co pomyślą sobie o mnie inni, bo ja też myślę na ich temat różne rzeczy 😉

Spieszę więc do Was moje przyszłe Panny Młode z pomocą. Nie szalejcie, nie upierajcie się przy niekorzystnym dla Waszej figury fasonie. Tego dnia wszystkie chcemy wyglądać najpiękniej jak się da. Chcemy tylko pozytywnych komentarzy! Jeśli masz wystający brzuch to go zakryj ! Masz nogi jak kołki? Zrezygnuj z krótkich sukienek! W sukni ślubnej masz wyglądać i czuć się wyjątkowo. To jedyny taki dzień w Twoim życiu, więc jeśli już w trakcie przymiarki niekomfortowo czujesz się w wybranym modelu, mimo iż jest on zgodny z Twoimi wymaganiami to z niego zrezygnuj i poszukaj czegoś innego. Chyba nie chciałabyś się ciągle poprawiać/ drapać/ zerkać nerwowo w lusterko?

Poniżej przedstawiam Wam czytelną grafikę, którą znalazłam na stronie trubridal.org. Być może pomoże Wam ona zawęzić zakres poszukiwań.

Wychodzisz za mąż? A może pomagasz komuś w przygotowaniach do ślubu? Nie przegap kolejnych postów i obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie :)

Źródło obrazka głównego: suknie ślubne z https://www.morilee.com/

 

2 przemyślenia nt. „JAK DOPASOWAĆ SUKNIĘ ŚLUBNĄ DO SYLWETKI I DLACZEGO ZAJĘŁO MI TO TYLKO 20 MINUT?

  1. Zazdroszczę Ci takiej łatwości w podejmowaniu decyzji. Też jestem z Wrocławia i uważam że w naszym mieście jest najgorszy i najmniejszy wybór sukienek. Dlatego odwiedziłam też Poznań, a swoją suknie dopiero kupiłam w Krakowie po przymierzeniu z 200 modeli. Suknie Agnieszki światły też na początku przypadły mi do gustu aczkolwiek po przymierzeniu byłam zaskoczona że są takie bardzo zwykłe niewyróżniające się i na zdjęciach jednak wyglądają milion razy lepiej. Może moja trudność w wyborze sukienki była spowodowana też tym że do mojej figury pasuje jedynie sukienka o kroju syrenki których jednak jest najmniej a w większości salonów we Wrocławiu nie było żadnej. Pozdrawiam.

    1. Ojej, współczuję Ci, że aż musiałaś się tyle najeździć za wymarzoną kreacją, ale najważniejsze, że ją w końcu znalazłaś 🙂 Ja powiem szczerze, że w tej sukni, którą wybrałam u Światły czuję się jak milion dolarów, a jeszcze przecież dojdzie makijaż, fryzura, biżuteria… W dodatku wszystkie moje koleżanki, które wyszły za mąż wybierały princeski, więc tym bardziej uważam, że moja suknia (i ja w niej) będzie wyjątkowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *